Siedlce

Sytuacja epidemiologiczna na terenie miasta Siedlce i powiatu siedleckiego związana z COVID-19 z dnia 24 września 2020 roku



Wielki Kolega – autorski spektakl Haliny Kwiatkowskiej

31 marca, 1 i 2 kwietnia 2009 r. autorski spektakl Haliny Kwiatkowskiej WIELKI KOLEGA w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach


Halina Kwiatkowska to koleżanka z lat szkolnych Karola Wojtyły; Kwiatkowska występowała z Wojtyłą w przedstawieniach gimnazjalnych i spektaklach Teatru Rapsodycznego podczas okupacji. Na spektakl „Wielki kolega” składają się wspomnienia o latach szkolnych Karola Wojtyły i pontyfikacie Jana Pawła II, zawarte wcześniej w książce pod tym samym tytułem oraz teksty z repertuaru Teatru Rapsodycznego.

Halina Kwiatkowska zbudowała swój monodram w prosty, przejrzysty sposób. Główny tok narracyjny to wspomnienia obejmujące ponad 70 lat znajomości artystki z Karolem Wojtyłą – Janem Pawłem II. Znajomości, która rozpoczęła się w wadowickim gimnazjum, kiedy to oboje zafascynowani teatrem grali na małej amatorskiej scenie wielkie postaci dramatu antycznego i romantycznego – ona tytułową Antygonę, On – Hajmona. Jak bardzo było to wówczas ważne dla nastolatka Karola, mieliśmy okazję przekonać się podczas pielgrzymki Jana Pawła II, kiedy to w Wadowicach spontanicznie wyrecytował z pamięci, po tylu latach, ogromny fragment swojej roli. Ta fenomenalna pamięć, ten wspaniały Boży dar zauważalny był u tego chłopca od początku, szybko uczył się tekstu i doskonale go prezentował na scenie. Tak było też w „Balladynie”, gdzie Halina Kwiatkowska grała tytułową rolę, Karol – jej męża Kirkora, a po scenicznej śmierci tej postaci grał także Kostryna, czarny charakter, całkowite przeciwstawienie tego pierwszego. Potrafił znakomicie wczuć się w rolę zarówno bohatera tragicznego, jak i zagrać postać komiczną, na przykład Gucia w „Ślubach panieńskich”.

Tak autorka mówi o swoim przedstawieniu:

Spektakl złożony jest z dwóch części. Pierwsza to wspomnienia o Karolu Wojtyle, którego znałam 72 lata. Opowiadam wyłącznie o tych zdarzeniach, których byłam świadkiem. Oczywiście, wspominam nasze wspólne występy na scenie – najpierw tej amatorskiej, działającej przy gimnazjum w Wadowicach, potem na scenie Teatru Rapsodycznego założonego w okupowanym Krakowie przez Mieczysława Kotlarczyka. Przypominam też nasze późniejsze kontakty, kiedy chrzcił u nas w domu moją córkę Monikę, kiedy był biskupem, kardynałem i papieżem. Z rozrzewnieniem opowiadam o naszych spotkaniach maturalnych. W ciągu całego pontyfikatu odbyły się trzy takie zjazdy: jeden w Rzymie i dwa w Castel Gandolfo. Wtedy papież zawsze był rozluźniony, gościnny, radosny. Tych wspomnień w monodramie jest wiele i są one przeplatane wspaniałą poezją Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, którą prezentował niegdyś zespół podziemnego Teatru Rapsodycznego.

źródło: CKiS Siedlce